Jak namówić rodziców?

Jedno z najczęściej pojawiających się na forum pytań. Jedna z najczęstszych zgryzot młodych terrarystów. U kolegi, w sklepie zoologicznym, na giełdzie natykasz się na wspaniałego i niezwykłego zwierzaka. Jesteś zafascynowany. Przeglądasz książki i Internet, szukasz informacji, oczami wyobraźni widzisz już szczegóły urządzenia terrarium, odkładasz kieszonkowe i trach! Napotykasz mur nie-do-przebicia w postaci oporu rodziców! Takie zwierzę? Nie i koniec! Nie i przestań zawracać głowę! Co można zrobić w takiej sytuacji? Czego tak boją się rodzice? Czy można jakoś wpłynąć na ich zdanie? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule. Zanim jednak zajmę się tym zagadnieniem postarajmy się odpowiedzieć sobie na pytanie – czy namawiać?

Czy namawiać na terra-zwierzaka?

Odpowiedź wydaje się oczywista. Jednak proponuję przed przystąpieniem do „gnębienia” rodziców usiąść i na spokojnie się zastanowić. Zwykle mamy tendencję podejmować decyzje o powiększeniu rodziny o zwierzaka bardzo spontanicznie, co nie zawsze wychodzi na dobre nam, a już szczególnie zwierzakowi. To co zwykle fascynuje nas i pociąga w zwierzętach terraryjnych to ich niezwykły wygląd i zachowanie tak odmienne od wyglądu i zachowania znanych nam popularnych domowych zwierzątek. Należy jednak wziąć pod uwagę, że po pewnym czasie legwan, pająk czy chwytnica nie będą dla nas bardziej niezwykłe czy kot i pies. Przyzwyczaimy się po prostu do niezwykłego lokatora, spowszednieje nam. Trzeba też koniecznie wziąć pod uwagę, że wiele zwierząt terraryjnych spędza godziny w bezruchu, a część prowadzi nocny tryb życia i buszują kiedy my śpimy, dzień spędzając w ukryciu. Dodajmy do tego wiek życia tych zwierząt – wiele z nich żyje tyle co pies lub kot, a nawet dłużej. Przez ten czas trzeba się codziennie nimi zająć! Może ta część artykułu wygląda Ci na „przynudzanie”, ale cała masa zwierząt nudzi się właścicielom bardzo szybko i albo zostają sprzedane albo – o wiele gorzej – są zaniedbywane. Ty znasz siebie najlepiej. Zastanów się – czy często zdarza się, że masz do czegoś słomiany zapał. Czy już wcześniej zdarzało się, że jakieś hobby czy zajęcie początkowo fascynujące szybko Ci się nudziło? Czy jesteś osobą wrażliwą na potrzeby innych czy też myśl, że ktoś jest głodny, spragniony, przebywa w brudzie nie robi na Tobie wrażenia? Są to bardzo ważne sprawy! Jeśli znudzi Ci się gra w tenisa rakiecie nic się nie stanie jeśli wyląduje w piwnicy – ale zwierzę nie jest przedmiotem tylko czującą istotą. Oczywiście, zwierzaka zawsze można sprzedać lub oddać – jednakże dla zwierzęcia – w szczególności dla gadów każda zmiana terrarium, otoczenia jest dużym stresem. Jeśli zwierzę jest u Ciebie wiele lat może mu być ciężko zaaklimatyzować się gdzie indziej. Nigdy nie wiesz czy nowy właściciel należycie zajmie się zwierzęciem, któremu Ty poświęciłeś lata troski. Trzeba też pamiętać, że najlepiej sprzedają się zwierzęta młode lub młode-dorosłe. Ze starszymi osobnikami może być nieco większy problem.

Jeśli jesteś pewny, że chcesz takiego zwierzaka i nie zabraknie Ci chęci aby się nim zajmować to czas aby zastanowić się, czego boją się rodzice. Dlaczego nie chcą pozwolić na danego zwierzaka i jak można rozwiać ich obawy?

Najczęstsze obawy rodziców

1. Co to w ogóle za pomysł, żeby trzymać TAKIE zwierzęta w domu!
To, jakie zwierzęta trzymamy jako domowe zależy przede wszystkim od kultury danego społeczeństwa i okresu. Najnaturalniejsze na świecie wydaje się nam trzymanie psów i kotów, niektórych ptaków, ryb, a także różnych drobnych gryzoni (te ostanie kojarzone są najczęściej ze zwierzątkami dla dzieci). Jednak to jakie zwierzęta postrzegamy jako domowe wcale nie jest ustalone raz na zawsze i stale się zmienia… Przykładowo w starożytnym Rzymie na porządku dziennym było trzymanie oswojonych małpek. Dziś małpka postrzegana jest jako zwierzątko bardzo ekstrawaganckie. Kot – obok psa najpopularniejszy zwierzęcy członek rodziny kiedyś był rzadkością – za to powszechnie trzymano fretki do tępienia szkodników. Dziś pojawiająca się na ulicy fretka wciąż budzi małą sensację, a popularna staje się od niedawna. To tylko drobne przykłady na to jak stale zmienia się spojrzenie na zwierzęta domowe.
Najważniejsze są dwie sprawy:

  • żadne zwierzę nie zostało „stworzone” do roli zwierzęcia domowego! Nawet popularny pies czy kot. Każde zwierzę lub jego przodek żyło kiedyś w stanie dzikim i musiało radzić sobie same. Każde zwierzę musiało zostać kiedyś przysposobione do życia z człowiekiem aby można było dziś powiedzieć, że jest udomowione.
  • każde zwierzę może być traktowane jako zwierzę domowe (ale nie udomowione!) jeśli tylko jesteśmy w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki i zaspokoić jego potrzeby oraz jeśli jego utrzymanie nie idzie w konflikcie z prawem (a prawo może być bardzo różne – co w jednym kraju legalne w innym może być surowo zabronione) i – co bardzo ważne dla rodziców – jeśli zwierzę to nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia domowników i osób trzecich.

2. TAKIE zwierzę będzie się męczyć w domu!
Mamy tendencję oceniać „poziom szczęścia” zwierzęcia w domu na podstawie lat, które minęły od jego udomowienia bądź od tego na ile silna jest w naszej kulturze tradycja trzymania w domu danego gatunku. Przykładowo trzymanie psa i kota jest uznawane za coś najnormalniejszego na świecie bo w kulturze zachodu są to najpopularniejsze domowe pupilki, dodatkowo udomowione bardzo dawno temu. Tu raczej nikt nie przypuszcza, że pies czy kot mogą się w domu męczyć. Fretka ma także długą tradycję jako zwierzę domowe, ale została już ona zapomniana, w związku z czym przez wiele osób fretka postrzegana jest jako „dziwny wymysł” i zwierzę „męczące się w mieszkaniu”. Jakież to uproszczenie! Zwierzę z długą tradycją w naszym społeczeństwie = zwierzę szczęśliwe! Nowość jako zwierzątko domowe = zwierzę nieszczęśliwe! To nie tak. Zwierzę będzie „szczęśliwe” wtedy jeśli zaspokojone zostaną jego potrzeby, a te wynikają już ze specyfiki gatunku. Poza tym każde zwierzę traci coś mieszkając z nami – przede wszystkim swobodę poruszania się po nieograniczonej przestrzeni i często swobodę naturalnych zachowań. Bo czy wypuszczamy psa do lasu aby tam swobodnie polował i przemierzał wiele kilometrów Jeśli tak narażamy psa na odstrzał i nie możemy bynajmniej uchodzić za odpowiedzialnych właścicieli. Z reguły zapewniamy naszym zwierzętom bezpieczeństwo poprzez ograniczenie ich przestrzeni życiowej i swobody – do tego służą nam zamknięte mieszkanie, ogrodzona posesje, smycze i klatki, transportery i woliery. W zamian zwierzęta zyskują brak zagrożenia ze strony drapieżników, pełny brzuch, zapobieganie chorobom, leczenie i ulgę w cierpieniu kiedy coś złego się wydarzy. Jaka tak na prawdę jest różnica pomiędzy kotem nie wypuszczanym z mieszkania, a jaszczurką nie wypuszczaną z terrarium? Dlaczego jedno budzi powszechną akceptację, a drugie już nie choć tak naprawdę sytuacja jest podobna? Większość kotów chętnie skorzysta z okazji by czmychnąć na dwór, wspinać się na drzewa, polować. zabraniamy im tego bo boimy się psów, samochodów, zwyrodnialców, którzy lubią dręczyć dla przyjemności i jest to zrozumiałe. Uważamy, że kot w mieszkaniu może być szczęśliwy, a na pewno jest bezpieczny. Podobnie sprawą ma się ze zwierzęciem terraryjnym. Terrarium zapewnia mu bezpieczeństwo, a dodatkowo umożliwia stworzenie optymalnych warunków życia. Wszystko sprowadza się do zaspokojenia potrzeb zwierzęcia.
Oto najważniejsze z nich:

  • ciepło, światło, woda, wilgotność – czyli optymalne środowisko życia, które zwierzętom terraryjnym można zapewnić tylko w terrarium
  • potrzeba przestrzeni i ruchu – różna u różnych gatunków – oczywistym jest, że przestrzeń w terrarium jest ograniczona – ważne jednak by była taka by umożliwić bieganie, spacerowanie, wspinanie się, kopanie – czy to co zwierzę robiłoby na wolności – nie bez powodu mówi się – im większe terrarium tym lepsze (choć są wyjątki od tej reguły). Niektóre zwierzęta mogą niekiedy pospacerować poza terrarium.
  • aktywne zdobywanie pokarmu – zapobiega nudzie i apatii – u kota niewychodzącego namiastką polowania jest zabawa piłeczką czy piórkami na patyku – u zwierząt terraryjnych sytuacja jest o tyle lepsza, że wiele z nich może na prawdę polować – szczególnie te, które żywią się bezkręgowcami – aktywne polowanie, pogoń za ofiarą, a następnie wypoczynek na wyspie ciepła to bardzo naturalne zachowanie – roślinożercom i w naturze i w terrarium jest łatwiej ale dobrze aby i one włożyły trochę wysiłku np. samodzielnie obrywając liście z gałęzi
  • towarzystwo – część zwierząt jest towarzyska i mogą być trzymane w parach lub grupach; inne są zdecydowanie samotnikami, zainteresowanymi partnerem tylko w okresach rozrodu.

Jeśli spełnimy powyższe warunki możemy być spokojni o samopoczucie naszego zwierzaka:) Paradoksalnie czasem łatwiej zaspokoić potrzeby zwierzęcia terraryjnego niż któregoś z popularnych zwierzaków. Dlaczego? A chociażby dlatego, że zwierzęta terraryjne nie potrzebują naszego towarzystwa. Wiele z nich wręcz boi się opiekuna i nie powinno się ich dotykać jeśli nie ma wyraźnej potrzeby – najlepiej mają się jeśli pozostawi się je w spokoju. Co innego zwierzęta typowo stadne bądź żyjące w parach jak psy czy duże papugi – najczęściej trzymane pojedynczo silnie przywiązują się do opiekuna i potrzebują wiele jego uwagi i czasu, potrzebują pieszczot, czasu spędzanego wspólnie, zabaw i nauki. Pozostawione samotnie codziennie na długie godziny bywają nieszczęśliwe i zaczynają przejawiać zachowania patologiczne (psy – wycie, niszczenie, brudzenie w domu, koty – ciągłe mycie się, ciągły sen, papugi – apatia, wyskubywanie piór do łysej skóry, agresja) Ze zwierzętami terraryjnymi nie ma takich problemów dlatego są dobrym wyborem dla osób, których dużo nie ma w domu, lub które nie mają codziennie kilku godzin na opiekę nad zwierzakiem. Pozory mylą!

3. TAKIE zwierzę tęskni za wolnością!
Mówi się, że wolność jest najwyższą wartością. Czym jest jednak wolność dla zwierząt? Tak naprawdę jest to walka o przetrwanie każdego dnia. O zdobycie pokarmu. O umknięcie drapieżnikom. O nie okazanie się słabszym od rywala w walce o terytorium czy partnera. Wolność to świat gdzie każde zranienie, każde osłabienie może być równoznaczne z wyrokiem śmierci, bo utrudnia zdobycia pokarmu, a ułatwia stanie się czyimś posiłkiem. To świat w którym nie ma lekarzy czy środków przeciwbólowych. Często więc różny od pięknych ideałów, które sobie wyobrażamy. Złapane zwierzęta o których mówi się, że umarły z tęsknoty za wolnością giną zwykle z powodu ogromnego stresu, a także chorób i pasożytów atakujących organizm przez stres osłabiony. Zwierzęta terraryjne zwykle dzielą się na trzy grupy: urodzone na wolności i odłowione, urodzone na specjalnych fermach hodowlanych oraz urodzone w hodowlach amatorskich bądź zarobkowych. Siłą rzeczy te ostanie najlepiej aklimatyzują się do życia w terrarium, nie są tak zestresowane, zwykle także nie są tak zarobaczone. Od wyklucia się żyją w terrarium i jest to dla nich naturalny stan rzeczy. Zwierzęta odłowione dziko bądź „fermówki” dzielą się na dwie grupy: jedne bardzo dobrze aklimatyzują się do życia w terrarium (np. scynki berberyjskie) inne trudno utrzymać przy życiu dłużej niż kilka miesięcy – zwykle z powodu specyficznych wymagań żywieniowych, wrażliwości, podatności na stres (np. frynosomy, draco latające) – siłą rzeczy tych ostatnich zwierząt nie powinno się kupować, szczególnie jeśli jest się początkującym terrarystą! Największym problemem dla zwierząt terraryjnych są stres i ograniczona przestrzeń. Są to jednak problemy, z którymi można sobie radzić. Oczywiście nie każde zwierzęta są tak samo podatne na stres – niektóre – jak agamy brodate są od pokoleń hodowane w niewoli i Australii od dawna nie widziały.. inne jak pająki ptaszniki czy inne bezkręgowce zadowalają się zwykle niewielką przestrzenią i mają się zupełnie dobrze. Oczywiście im prostszy organizm tym jego potrzeby są mniej złożone. Podczas gdy straszykowi starczy niewielkie terrarium z wbitymi gałązkami dębu dla grupy jaszczurek trzeba się już nieco bardziej wysilić. Najlepiej na początek wybierać zwierzęta polecane dla początkujących terrarystów. Są to gatunki, którym przy dobrych chęciach da się stworzyć dobre warunki do życia w naszych domach i mieszkaniach.

4. Terrarium będzie śmierdzieć!
Kolejny bardzo częsty argument, zwykle wywodzący się z doświadczeń z małymi gryzoniami. Na szczęście mamy tu dla rodziców dobrą wiadomość – terrarium jest zwykle o wiele łatwiejsze do utrzymania w czystości niż klatka ze świnką morską! Przede wszystkim ciała zwierząt terraryjnych zwykle nie wydzielają wyczuwalnej dla człowieka woni. Po drugie zwierzęta te wydalają znacznie mniej odchodów niż ssaki czy ptaki – przykładowo świnka morska wydali jednego dnia mnóstwo kału i moczu – agama brodata odda jednorazowo kał i wydali mocz w postaci stałej. Wystarczy sprzątnąć tę „kupkę” pensetą czy kawałkiem papierowego ręcznika – i po sprawie. Węże wydalają jeszcze rzadziej, zwykle jakiś czas po posiłku. Wiele zwierząt terraryjnych załatwia się do wody co jeszcze bardziej ułatwia utrzymanie czystości bo wodę tak czy siak należy często zmieniać. Oczywiście są odstępstwa od tej przyjemnej reguły – przykładowo żółwie czerwonolice bardzo brudzą wodę, dlatego trzeba zainwestować w wydajne filtry i często sprzątać. Oczywiście terrarium nie sprzątane, ze stojącą, zanieczyszczoną wodą będzie śmierdzieć, ale do takiej sytuacji nie można dopuszczać. Poza tym terrarium ma niewątpliwą przewagę nad klatką z gryzoniem czy ptakiem która upstrzona kupkami nie prezentuje się najciekawiej. Mianowicie ładnie urządzone stanowi prawdziwą ozdobę pokoju. Pokaż rodzicom parę zdjęć naprawdę pięknych terrariów, przedstaw swój pomysł na wystrój. Często rodzice, a szczególnie ojciec dają się wciągnąć w budowę bądź urządzanie terrarium i sprawia im to dużo frajdy!

5. Nie masz czasu jeszcze na zwierzaka!
Często rodzice, kiedy widzą ile masz lekcji w szkole i zajęć pozaszkolnych nie widzą w tym wszystkim czasu który mógłbyś poświęcić na opiekę nad zwierzęciem. Rodzice zwykle boją się, że obowiązki związane z opieką nad zwierzakiem spadną na nich, a zwykle nie wyobrażają zajmować się np. boa dusicielem czy pająkiem ptasznikiem. Dlatego wolę powiedzieć kategorycznie NIE. Jeśli już wcześniej zawiodłeś zaufanie rodziców i teraz wyprowadzają trzy razy dziennie „twojego” psa, nie będzie ci łatwo ich przekonać. Jeśli tak było zastanów się, czy i tym razem nie masz słomianego zapału. Rodzice mogą się w tym momencie dowiedzieć, że opieka nad zwierzęciem terraryjnym zajmuje znacznie mniej czasu niż np. nad psem! Co trzeba robić:

  • zmieniać wodę lub/i spryskać – zwykle codziennie
  • nakarmić – codziennie, raz na kilka dni, raz w tygodniu, raz w miesiącu – zależy od gatunku i wieku
  • posprzątać odchody, resztki wylinki, resztki posiłków – czasowo – jak wyżej
  • „rzucić okiem” na zwierzaka – czy wszystko z nim ok – codziennie
  • posprzątać generalnie całe terrarium – zwykle nie częściej niż raz na kilka miesięcy ale tu również zależy od rodzaju mieszkańca

6. A co z nim zrobimy na wakacje?
Rodzice oczyma wyobraźni widzą jak wyjeżdżasz na trzy tygodnie na obóz sportowy, a oni muszą nakarmić i oporządzić Twojego zwierzaka, którego się brzydzą lub boją bądź brzydzą się czy boją jego karmy (gryzoni, bezkręgowców). Dlatego już wcześniej musisz wiedzieć co możesz zrobić ze zwierzakiem na czas wyjazdu. Najlepiej jakbyś miał kolegów – terrarystów, abyście mogli nawzajem na siebie liczyć. Niektóre sklepy zoologiczne prowadzą hotele dla zwierząt. Można też poprosić o pomoc petsiterra (opiekuna zwierząt) – koniecznie odłóż na to własne pieniążki, chyba, że rodzice sami zaoferują się, że zapłacą. Niekiedy możliwe jest zabranie zwierzaka ze sobą, ale często to najgorsze rozwiązanie.

7. TAKIE zwierzęta są straszne, obrzydliwe, niebezpieczne! Nie chcę CZEGOŚ TAKIEGO w domu!
Jeśli Twoi rodzice należą do licznego grona osób bojących się lub brzydzących terra-zwierzaków wybierz na początek gatunek niezbyt duży, ładnie ubarwiony o ciekawym, sympatycznym wyglądzie. Jeśli wąż to może kolorowa zbożóweczka? Jeśli jaszczurka to może sympatyczna agama brodata? Jeśli pająk to może łagodna i ładnie ubarwiona Brachypelma? Zwykle potrzeba trochę czasu aby zmienić czyjeś, głęboko zakorzenione przekonania, ale pociesz się tym, że większość rodziców prędzej czy później przekonuje się do zwierząt terraryjnych. Nagle okazuje się, że nie każdy wąż jest jadowity i niebezpieczny, że jaszczurki są całkiem sympatyczne, że skóra gadów wcale nie jest obślizgła, że ptasznik wcale nie jest taki paskudny jak kątnik na tych chudych nóżkach. Kiedyś, lata temu, sama borykałam się z problemem niechętnych rodziców. Z czasem moja mama sama prowadzała gości do mojego pokoju aby pokazać im terraria i poopowiadać o jaszczurkac:)

8. Nie chcę w domu CZEGOŚ co je …
Dieta zwierząt terraryjnych to często dla rodziców coś nie do zaakceptowania. Inne zwierzęta nie wymagają tak specyficznej diety i zwykle albo karmimy je gotowymi karmami albo pokarmem podobnym do naszej własnej diety (np. mięso gotowane z ryżem dla psa). Wiele jeśli nie większość zwierząt terraryjnych to drapieżniki i jedzą albo żywe czy mrożone gryzonie albo bezkręgowce. Dla większości mam wizja mrożonej myszy pomiędzy panierowanymi filetami rybnymi a groszkiem to zgroza! Jeśli rodzice za chiny ludowe nie chcą zaakceptować diety opartej na gryzoniach czy bezkręgowcach spróbuj wybrać inny gatunek, mniej wymagający pokarmowo. Są rybożerne węże, są roślinożerne jaszczurki i żółwie, wiele gatunków bezkręgowców to także roślinożercy. Być może z czasem, kiedy rodzice przyzwyczają się a nawet polubią nowego zwierzaka, będzie można zacząć rozmowę o innym gatunku.

Ufff, omówiliśmy najczęstsze obawy rodziców. Co jeszcze możemy zrobić oprócz przedstawienia im powyższych argumentów?

Co jeszcze można zrobić?

  • Sposób rozmowy z rodzicami – to bardzo ważna sprawa. Staraj się nie jęczeć non stop, szczególnie jak rodzice są zmęczeni lub czymś zajęci, ale uparcie powracaj do tematu. Zachowaj spokój nawet jeśli rodzice się denerwują. Jeśli zaczynają się złościć zmień temat rozmowy i wróć do niej kiedy indziej. Jeśli będziesz za bardzo naciskać rodzice w złości mogą ci kategorycznie zabronić, a później będzie im po prostu głupio zmienić zdanie.
  • Pokaż rodzicom, że rzeczywiście się interesujesz terrarystyką. Dużo czytaj na ten temat, udzielaj się na forum dyskusyjnym, powieś na ścianie fotki ulubionych gatunków. Rodzice często boją się, że twoja chęć posiadania danego zwierzaka jest na zasadzie „zobaczył – to chce” Prawdziwe zainteresowania nie wypalają się „po pięciu minutach”. W ten sposób sprawdzisz samego siebie, a przy okazji sporo się nauczysz, z korzyścią dla przyszłego pupilka.
  • Być może jest coś na czym zależy twoim rodzicom – np. poprawa stopnia z matematyki albo żebyś bardziej pomagał w domu czy nie używał wulgaryzmów. Zapytaj co możesz zrobić aby „zasłużyć” na posiadanie wymarzonego zwierzaka. Kiedy rodzice zgodzą się nie powracaj do starych nawyków bo stracą do ciebie zaufanie i możesz zapomnieć o kolejnym zwierzaku!
  • Jeśli masz już jakieś zwierzaki zajmuj się nimi tak aby rodzice widzieli, że jesteś obowiązkowy.
  • Jeśli rodzice wciąż ci odmawiają bez podania przyczyn spróbuj ich wciągnąć w rzeczową rozmowę. Najlepiej niech to będzie poza domem np. w trakcie jakiegoś posiłku czy spaceru, żeby rodzice nie mogli „uciec” do domowych obowiązków. Zapytaj czy możecie porozmawiać, na razie po prostu porozmawiać i czy możesz przedstawić swoje argumenty. Zapytaj, czego rodzice się obawiają i postaraj się rozwiać ich obawy i wszystko im wytłumaczyć. Możesz wydrukować fragmenty tego czy innych artykułów aby sobie pomóc. Rodzice mogą uważać, że przedstawiasz rzeczy w wyłącznie dobrym świetle aby ich nakłonić do zgody – co innego obiektywne artykuły, które zwykle przedstawiają plusy i minusy.
  • Nie zaniedbuj dla terrarystyki swoich obowiązków. Jeśli przesiedzisz całą noc na forum, a następnego dnia zawalisz sprawdzian z fizyki to raczej nie nastroi rodziców pozytywnie do twojego nowego hobby.

Czego nie należy robić ?

  • Nie przynoś zwierząt bez zgody rodziców! Czasem taka taktyka skutkuje i zwierzak zostaje jest to jednak nieuczciwe wobec rodziców i często kończy się tak, że musisz od razu odnieść zwierzaka i możesz zapomnieć o zgodzie na cokolwiek. Nie chowaj zwierzaka przed rodzicami. Jeśli mama znajdzie podczas sprzątania w szafie ptasznika to raczej nie zyskasz jej zaufania nie mówiąc już o tym jaka awantura cię czeka.
  • Nie oszukuj rodziców. Jeśli kupujesz ptasznika poinformuj uczciwie o sile jego jadu. Wielu młodych terrarystów mówi rodzicom, że ptaszniki z rodzaju Peocilotheria czy węże – bananówki są zupełnie niegroźne. A jeśli takie zwierzę ucieknie i kogoś ugryzie? A jeśli nieświadomi zagrożenia rodzice otworzą terrarium aby pokazać zwierzątko gościom? Pamiętaj, że każdy organizm inaczej reaguje na jad i może dość do tragedii!

Co można zrobić, jeśli nic nie pomogło ?

Niektórych rodziców nie udaje się przekonać do zgody na zakup wymarzonego zwierzęcia. Są nieugięci. Niestety nic nie można zrobić w tej sytuacji. Być może są jakieś zwierzęta, których ty nie lubisz bądź się ich boisz np. duże psy. Wyobraź sobie teraz, że jesteś już dorosły, masz własne mieszkanie, własne dzieci, a te usilnie próbują wyprosić zgodę na kupno doga niemieckiego… a ty …nie zgadzasz się i tyle, ponieważ nie chcesz i nie wyobrażasz sobie mieć w domu takiego kolosa! Rodzice mają prawo Ci odmówić. Na pocieszenie można powiedzieć, że każdy kiedyś dorasta, wyprowadza się od rodziców i wtedy może spełnić swoje marzenia.

Dobrnąłeś aż dotąd ? Brawo :) Widać, że Ci zależy :) A więc powodzenia w rozmowie z rodzicami :)

***
Autor: Alicja

Powyższy artykuł stanowi własność jego autora i jest chroniony prawami autorskimi. Publikowanie i rozpowszechnianie bez zgody autora jest zabronione.